Biały puch okrył miasto, oprószył drzewa, ukrywając szarość i monotonię. Na osiedlowych pagórkach zaroiło się od dzieci zachwyconych tą nagłą malowniczą odmianą dookolnego pejzażu i zwabionych szansą na harce na saneczkach. Milusińscy, spragnieni zimowych przygód, niepewni kolejnej okazji zabawy na śniegu, nie dawali za wygraną − ich radosny gwar niosło do pobliskich bloków aż do wieczornych godzin. Co bardziej kreatywni i rozochoceni, liczący na przetrwanie skąpej okrywy śnieżnej, jak posłyszałam z ich nawoływań − umawiali się na następny dzień na lepienie bałwanów.
Okazało się jednak, że był to ledwie kapryśny rekonesans Pani Zimy. Myśl o zawiedzionych dzieciach i nas wszystkich, hołubiących w porę królowania sztuki śnieżnej jej niezwykle dzieła, skłoniła mnie do zasygnalizowania Pani Zimie naszego wspólnego wyczekiwania w najstosowniejszej z możliwych formie prośby, która przypominając o sztuce epistolografii, wyraża tę intencję najpełniej.
List otwarty do Pani Zimy
Pani Zimo, Czarodziejska Malarko bielą miast, wsi, łąk i lasów! Dziękuję Pani w imieniu własnym i wszystkich miłośników Pani sztuki za jej odsłonę w Poznaniu 3 grudnia br.
A że wówczas królowała jeszcze pani Jesień i miała nadal przywilej dokończenia swoich prac plastycznych, unaoczniła nam to zaraz ich odmiennym od Pani dzieł kolorytem. Sprawowanie swoich rządów artystycznych pani Jesień przedłuża jednak ponad miarę. Składam więc Pani zapewnienie, że z utęsknieniem czekam teraz na Pani niezwykłe prace artystyczne. One zawsze nasycają moją duszę tajemnym balsamem bieli, jej kojącą ciszą i ożywczym światłem, mających przecież moc wygaszania nawet burych i szarych tonacji Natury pogrążającej się we śnie.
Pani uśmiech ze świeżością uzdrawiającego powietrza, którego tak łakniemy teraz, w dobie pandemii, gdy chronimy się w swoich domach przed groźnym dla nas nieprzyjacielem − koronawirusem, może znów dokonać cudów w naszym samopoczuciu, za co, podziwiając Pani sztukę, jednocześnie pozostaniemy wdzięczni.
Mimo że wielu z nas ma jak najlepszą wolę, wiemy także, jak bardzo nierozumnie postępowaliśmy jako ludzkość z Naturą i Jej dobrami, będącymi dziełami Stwórcy wszystkiego. Coraz więcej z nas zdaje sobie sprawę z konieczności naprawienia tych błędów i przewinień wobec Niej, poszukując i znajdując przyjaciół i sprzymierzeńców odnowy, która należna jest Naturze, bowiem z zasmuceniem odczuwamy Jej złe samopoczucie i gniew objawiane już w tylu anomaliach. Pośród nich dostrzegamy również Pani niechęć do przybywania w porę i oddawania w porę artystycznej władzy Wiośnie. Spodziewamy się, że z wolna czyniony przez Ziemian postęp w chronieniu Natury i wspomaganiu jej przyjaznych nam wszystkim sił przebłaga Panią, Pani Zimo, do wyjścia z ukrycia i nawiedzania nas jak dawniej.
Tekst i fot.: Stefania Pruszyńska
Fotografie z 3 grudnia 2020 r.





