Neony przed laty setkami, tysiącami blasków ożywiały nocne przestrzenie miasta. Przyciągały uwagę do nazwy formą, barwami, migotaniem, niekiedy zabawną animacją − jak ten na tylnej ścianie kina Bałtyk w Poznaniu, który sekwencja po sekwencji odsłaniał pełny zamysł jego twórcy. Cieszyły oko jako dekoracja, dzieło nieznanych jednak autorów. Stawały się jednak trwałym sygnałem o miejscu dla przejeżdżających przez miasto.
Neony były i są swoistymi informatorami, rozświetlonymi szyldami komunikującymi o ważnych w mieście siedliskach instytucji i budynków kultury czy też restauracjach, klubach. Nadal te funkcje informacyjne (i jednocześnie reklamy) i estetyka wizualna neonów jest wymowna, lecz jest już ich w mieście dużo mniej. Na tę sztukę, zanikającą w ostatnich dziesięcioleciach od lat 80., choć z wolna znów powracającą jako moda, zwrócili uwagę realizatorzy wystawy „Nocny Poznań w blasku neonów” w Muzeum Narodowym w Poznaniu. Neony to także temat, który zainspirował organizatorów np. tegorocznego Malta Festivalu.
Znikanie świetlnej sztuki z nocnego miasta postępowało wraz z przeobrażeniami urbanistycznymi w Poznaniu czy podobnie w innych miastach, zmianą właścicieli budynków, zasiedlanych i rozbudowanych do funkcji np. hoteli międzynarodowych sieci. Dla mieszkańców miasta było zauważalne od razu, a dla przybyszy, którzy pamiętali nocny Poznań czy inne miasto z neonów i po nich rozpoznawali miejsca − ich nieistnienie mogło dezorientować lub stanowić zapowiedź o zmianach w mieście. Dzisiaj neonów jest już niewiele nie tylko w centrum miasta, za to – w różnych postaciach świetlnych przybywa szyldów na budynkach galerii handlowych czy też centrów handlowych. Tę sytuację dokumentuję fotografiami z części centrum Poznania. Dzisiaj je rozświetla ledwie kilka neonów: Poznańskie Słowiki Filharmonia Poznańska, Centra na DS „Jowita” i pomniejsze – neony restauracji czy kawiarni. Widoczna jest reklama świetlna Teatru Wielkiego im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu.
„Nocny Poznań w blasku neonów”. „[…] wystawa w Muzeum Narodowym w Poznaniu wpisuje się w nurt zainteresowań historią neonowej rurki.
Na wystawie zaprezentowano historię poznańskich neonów, od najstarszych świetlnych napisów, przez pierwsze reklamy świetlne z początku XX wieku, neonowy boom lat 60. XX wieku, wielką neonizację miasta w połowie lat. 70., aż po schyłek tej formy dekoracji miejskiej przestrzeni, który nastąpił w latach 80. XX wieku” – komentuje Aleksandra Sobocińska.
Na potrzeby tej ekspozycji zgromadzono ocalałe neony, nieistniejące w nocnym Poznaniu – i te, które udało się ponownie ożywić, rozświetlić, i te, których nie można już było rozmigotać. Zainstalowano na niej m.in.: neon baru Tempo, reklamy familijnej kolejki Maltanka, Rytosztuki, Zakładu Doskonalenia Zawodowego.
„Pięknym, ocalonym od zniszczenia parę tygodni temu jest bicykl reklamujący sklep z rowerami na ulicy Głogowskiej” – podają organizatorzy tej wystawy w swojej specjalnej witrynie. Akcentują oni, że niektóre z neonów to prawdziwe perły plastycznego rzemiosła i mówią o jego specyfice: „Stworzenie neonu to czasochłonne przedsięwzięcie, jednak końcowy efekt to wynagradza. Zazwyczaj proces rozpoczynał projektujący neon artysta plastyk oraz zatwierdzająca jego propozycję specjalna komórka miejska. W końcowym etapie firma realizująca projekt musiała zmagać się nie tylko z odzwierciedleniem artystycznej wizji, ale również z niedoborami materiałów”.
Kuratorem wystawy jest Magdalena Mrugalska-Banaszak, zarazem − autorka specjalnie wydanej książki o nocnym Poznaniu oświetlonym neonami, zawierającej 290 ilustracji, wykaz poznańskich neonów z ich lokalizacją, autorem i datą powstania. Autorską aranżację plastyczną tej ekspozycji stworzył Rafał Górczyński. Przygotowano specjalny program z wykładami dostępnymi dla zainteresowanych.
Wystawa, która znalazła się także w programie ubiegłosobotniej Nocy muzeów, jest czynna do 7 czerwca.
Stefania Pruszyńska
Fot.: Stefania Pruszyńska



