Trop do świerszcza, Stefania Pruszyńska. Strofy z oazy. Pandemia 2020/2021

Stefania Pruszyńska

 Trop do świerszcza

 

W lustrze już świt

wycelowany w moje źrenice

i  szklane oko klepsydry

Może tym razem roziskrzy

kilka ziaren piasku

 

Nie drgnęły od tamtego dnia

gdy odmierzanie wieczności

w rytm ciemności i światła 

okazało się szaleństwem

 

Na pustym krześle

siada płat słońca

I zaraz liże stokrotki

jak rany od jesieni szare

 

Taka teraz cisza

Świetlna i jak wszystkie dotąd

bez instynktu

trwania w jednej tonacji

Nieodgadnionym stroi

i przenika każdy poranek

tylko ta  niezmienna

Od  niemego świerszcza


Wiersz z lata 2020 r., Grafika: Autoportret ze skrzypcami i księżycem, Stefania Pruszyńska

Wszelkie prawa zastrzeżone

Tags: